Lobbing i decyzje - oto zagadnienia, które muszą interesować decydentów. O nich tu piszę na bieżąco. Zapraszam. Damian A. Zaczek.
 |
Damian A. Zaczek - redaktor naczelny |
|
DAMIAN A. ZACZEK
2 lipca 2008 r.
Dla lobbingu nadchodzą czasy normalności. To angielskie słowo coraz częściej pojawia się w mediach w pozytywnym kontekście. Używane jest poprawnie czyli w znaczeniu dostarczania ważnych informacji decydentom, przekonywania do swoich racji, upierania się przy nich, negocjowania.
Wieczorową porą czytam w gazecie porannej, iż "po długich sporach i lobbingu" rząd podzielił pomiędzy firmy uprawnienia do emisji dwutlenku węgla. Podział z różnych powodów nie jest sprawiedliwy, więc nie zadowala ws
zystkich zainteresowanych w energetyce, hutach, rafineriach.
Po 2013 roku ma być jeszcze gorzej za sprawą przygotowywanego w Brukseli ustawodawst
wa. Zapowiada się więc nasz lobbing na szczeblach biurokracji unijnej.
3 lipca 2008 r.
Kupując dzisiaj znaczki pocztowe ze zdumieniem dowiedziałem się, iż przedwczoraj podniesiono cenę najtańszego z 1,35 zł do 1,45 zł. Ta decyzja dyrekcji Poczty Polskiej nie została zauważona przez media, a więc była ukrywana w tajemnicy. Znaczek jest droższy o 10 groszy, czyli podwyżka wyniosła niecałe 8 proc. Ta skala jest do przyjęcia, ale zastrzeżenia budzi „dyskretne” wprowadzenie podwyżki.
Natomiast skandalem, zafundowanym warszawiakom przez radnych, jest podwyżka cen parkowania z 2,00 zł na 3,00 zł za pierwszą godzinę. 50 proc. drożej to rozbój w biały dzień.