Established in 1999
Pierwszy i jedyny magazyn lobbingowy w Polsce
The first and only lobbying publication in Poland

15 LAT RZECZNICTWA INTERESÓW

Lobbing z ukrycia
Nasza organizacja powstała wcześniej niż Business Centre Club, ale BCC jest organizacją typowo lobbingową, a my nie. PLP nie jest stowarzyszeniem, mamy formułę porozumienia poziomego o charakterze opiniotwórczym i opiniodawczym. Zawsze staraliśmy się występować ponad jakimikolwiek podziałami politycznymi. Polskie Lobby Przemysłowe zrodziło się z potrzeby rynku, a nie jako organizacja biznesowa. Po tylu latach działalności muszę powiedzieć, że umieszczenie w nazwie słowa lobby nie było najszczęśliwszym pomysłem, gdyż lobbing ma negatywne znaczenie w Polsce. A powinien być trwałym elementem demokracji parlamentarnej i systemu demokratycznego - mówi dr hab. Paweł Soroka.
Dr hab. Paweł Soroka

Z dr. hab. PAWŁEM SOROKĄ

 

koordynatorem

 

Polskiego Lobby Przemysłowego

im. Eugeniusza Kwiatkowskiego

 

rozmawia Damian A. Zaczek

 

Od 15 lat do dzisiaj Polskie Lobby Przemysłowe jest jedyną organizacją, która ma w nazwie lobbing. Jaki ma Pan obraz lobbingu?

Pragnę podkreślić, iż Polskie Lobby Przemysłowe nie jest organizacją stricte lobbingową. Nie jesteśmy zarejestrowani w MSWiA. Nie działamy komercyjnie. Nasza działalność lobbingowa ma charakter opiniotwórczy i edukacyjny, opiera się na pracy społecznej. Nasz lobbing prowadzimy jawnie i zawsze występujemy w imieniu całej branży lub całego polskiego przemysłu, a nie poszczególnych przedsiębiorstw. Nie działamy na zlecenie. Zabieramy głos tam, gdzie uważamy, że dzieją się istotne sprawy w gospodarce, w przemyśle, gdzie szykują się jakieś zmiany i na ten temat nasi eksperci wypowiadają swoje opinie. Staramy się nasze stanowiska nagłaśniać, wpływać na opinie decydentów, a więc także na podejmowane przez nich decyzje. Po sformułowaniu naszego stanowiska czy ekspertyzy zawsze przesyłamy je do różnych ogniw władzy ustawodawczej i wykonawczej. Czasami spotykamy się z decydentami.

 

Jak znajdujecie tematy godne lobbowania?

Sami śledzimy procesy gospodarcze, a więc zawczasu widzimy niepokojące zjawiska, a czasem zgłaszają się do nas środowiska gospodarcze czy grupy przedsiębiorstw. Jesteśmy organizacją niezależną i dlatego łatwiej nam, niż konkretnym jednostkom gospodarczym uzależnionym od polityki lub nadzoru właścicielskiego właściwego ministerstwa, zwrócić uwagę na ewentualne zagrożenia mogące pojawić się po przyjęciu określonego zapisu w projektowanej ustawie lub przygotowywanym programie restrukturyzacji. Współpracujemy także ze związkami zawodowymi, oczywiście nie w sprawach typowo związkowych, czyli socjalnych lub rewindykacyjnych, ale w zakresie polityki przemysłowej. Raz lub dwa razy do roku organizujemy konferencje tematyczne najczęściej dotyczące przekształceń w danej branży. Niedawno taką konferencję zorganizowaliśmy np. w sprawie oceny realizacji offsetu  związanego z zakupem samolotu wielozadaniowego F-16. Tematem  jednej z konferencji była  „Konsolidacja polskiego przemysłu obronnego w warunkach otwartego europejskiego rynku uzbrojenia”. Nasi eksperci często wypowiadają się krytycznie, nie zajmujemy się chwaleniem i przymilaniem komukolwiek. Po każdej konferencji wydajemy w formie książkowej lub zblindowanej wygłoszone podczas niej referaty i przyjętą na zakończenie obrad uchwałę. Wydawnictwo rozsyłamy do decydentów.

 

15 lat na rynku to szmat czasu, ale PLP nie jest powszechnie znane, jak np. BCC.

Nasza organizacja powstała wcześniej niż Business Centre Club, ale BCC jest organizacją typowo lobbingową, a my nie. PLP nie jest stowarzyszeniem, mamy formułę porozumienia poziomego o charakterze opiniotwórczym i opiniodawczym. Zawsze staraliśmy się występować ponad jakimikolwiek podziałami politycznymi. Polskie Lobby Przemysłowe zrodziło się z potrzeby rynku, a nie jako organizacja biznesowa. Po tylu latach działalności muszę powiedzieć, że umieszczenie w nazwie słowa lobby nie było najszczęśliwszym pomysłem, gdyż lobbing – dzięki niektórym lobbystom - ma negatywne znaczenie w Polsce. A powinien być trwałym elementem demokracji parlamentarnej i systemu demokratycznego, tak jak to jest na przykład w USA.

 

Dzięki otwarciu na Europę lobbing nabiera należnego mu pozytywnego znaczenia. Bez przerwy słyszy się i czyta o polskim lobbingu w Brukseli, Strasburgu.

Słowo lobbing ma pozytywne znaczenie w Europie i świecie, a w Polsce odbierane jest podejrzliwie. Na początku lat 90. transformacja polskiego przemysłu następowała w niezwykle szybkim tempie, metodą szokową. Nie myśleliśmy jeszcze wtedy o członkostwie w Unii Europejskiej, ale nasza gospodarka od razu znalazła się w polu zainteresowania europejskich i światowych konkurentów i inwestorów. Nasze socjalistycznie przedtem zarządzane przedsiębiorstwa poczuły się zagrożone ze strony zagranicznej konkurencji lub wykupieniem za grosze. Polskie Lobby Przemysłowe opracowywało ekspertyzy i opinie wskazujące na zagrożenia i pokazywało możliwości ich ograniczenia lub zneutralizowania. Szczególnie aktywnie wspomagaliśmy branżę zbrojeniową, lotniczą, hutniczą i elektroniczną. Ta ostatnia nie obroniła się pod naporem innowacyjności nadciągającej z Zachodu i Azji.

 

Czy argumenty, które dostarczacie decydentom, trafiają do ich umysłów, przekładają się na decyzje?

Przez 15 lat wygenerowaliśmy kilkaset różnych stanowisk, opinii i ekspertyz, na które uzyskaliśmy – od decydentów różnego szczebla - mnóstwo odpowiedzi od bardzo zdawkowych po pogłębione. Wokół wielu naszych opinii toczył się żywy dialog w środowiskach decyzyjnych. W ich efekcie byliśmy zapraszani do rozmów na szczeblu ministrów, wiceministrów oraz w komisjach sejmowych. O bezpośrednich efektach naszych starań mówić trudno, ale w niektórych zapisach w ustawach oraz w programach restrukturyzacyjnych były uwzględniane nasze postulaty. Byliśmy szczególnie aktywni w sprawach przemysłu zbrojeniowego i sektora paliwowo-energetycznego. Byliśmy jedną z pierwszych organizacji, która analizowała problem offsetu i jego realizację oraz wielokrotnie sygnalizowała – od 1996 roku – kwestię bezpieczeństwa energetycznego Polski.

 

Czy PLP reprezentuje tylko trzy wspomniane przez Pana branże: zbrojeniową, lotniczą i elektroniczną?

Nie, ale od nich rozpoczynaliśmy. W naszym gronie mamy ekspertów zdolnych wypowiadać się na temat specyfiki niemal każdej gałęzi narodowej gospodarki. Ale na samym początku przyjęliśmy założenie, iż skoncentrujemy się na branżach strategicznych. Publikowaliśmy stanowiska na temat elektroenergetyki, gazownictwa, sektora naftowego,  górnictwa węgla kamiennego i brunatnego. Wielokrotnie wypowiadaliśmy się na temat przekształceń na kolei oraz przemysłów stoczniowego i hutniczego. Jak widać, są to w większości branże związane z bezpieczeństwem energetycznym i ekonomicznym państwa.

 

Czy PLP podejmuje jakieś działania lobbingowe w Brukseli?

Nie.

 

Patrząc z Pana perspektywy, jaki jest stan polskiej gospodarki?

Uważam, że się poprawił. Jest koniunktura umożliwiająca dość wysoki rozwój gospodarczy. Umocniły się przedsiębiorstwa produkujące na eksport, a były obawy, że większość z nich nie wytrzyma unijnej konkurencji. Najlepiej radzi sobie branża rolno- spożywcza. Natomiast bilans handlowy Polski jest jeszcze daleki od zadowalającego. W gospodarce narodowej zmalało znaczenie przemysłu wydobywczego i ciężkiego, przemysłów tradycyjnych, ale nie pojawił się - na odpowiednią skalę -  przemysł wysokich technologii. Dlatego PLP popiera przemysły lotniczy i zbrojeniowy, gdyż są to branże o dużym nasyceniu nowymi technologiami, jest to produkcja wysoce przetworzona.

 

Jak wygląda członkostwo w PLP, skąd macie pieniądze na działalność? Pan pełni społecznie funkcję koordynatora.

Organizacje i przedsiębiorstwa oraz związki zawodowe podpisują listy intencyjne o współdziałaniu, a osoby indywidualne – deklaracje uczestnictwa w naszych pracach. Wszyscy pracujemy społecznie, jesteśmy więc organizacją non profit. Konferencje finansują nasi partnerzy dając nam bezpłatnie salę i skromny poczęstunek. Takie relacje mamy np. z Instytutem Technicznym Wojsk Lotniczych czy CNPEP „Radwar” S.A. Nasze roczniki i wydawnictwa pokonferencyjne finansują reklamy i dofinansowują związki zawodowe.

 

Czy myśli Pan o przekształceniu PLP w prawdziwą organizację lobbingową?

Nie, gdyż wtedy stracilibyśmy charakter niezależnej organizacji społecznej. Stalibyśmy się organizacją, która działa na zlecenie i za pieniądze. My nade wszystko cenimy sobie niezależność i możliwość krytycznych wypowiedzi. Politycznie nie wiążemy się z żadną opcją. Nam ta formuła wystarcza, a nasi członkowie są z takiego status quo zadowoleni.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

ALPA w płynie i żelu
łagodzi
różne bóle
 
decydentów.

Oprócz egzystencjalnych.

Komentarze, felietony, eventy

DECYZJE MIESIĄCA
Kanikuła i lobbing
Drugi miesiąc lata osłabił decyzyjność polityczno-gospodarczą, ale na pewno, mimo upałów, jakieś decyzje zapadną. całość...
SZTUKA MANIPULACJI
Grzeszne myśli i uczynki
Często ulegamy pokusom. Kiedy odczuwamy pokusy? I kiedy im ulegamy? Nie zawsze, nie w dowolnej chwili i sprawie, lecz w określonych okolicznościach, nazywanych potocznie okazją - pisze Mirosław Karwat. całość...
IMR ADVERTISING BY PR RATUJE KONIKA MORSKIEGO
Mógł zaniknąć w Polsce
Celnicy zatrzymalli w Gdyni transport pożądanego w Polsce preparatu, którego jednym ze składników jest konik morski. Przed zaginięciem w Polsce indonezyjskiego konika ratuje IMR advertising by PR. całość...
OSKARŻONY KONIK MORSKI
Radio Erewań nadaje z Polski
Prawdą jest jakoby konik morski znajdował się pod międzynarodową ochroną. Prawdą jest również, iż odłowy niektórych gatunków są dozwolone, ale znajdują się pod ścisłą ochroną. Kwoty odłowowe ustalają władze indonezyjskie. całość...


© DAZ PRESS 2007 | Serwis optymalizowany do 1024x768+, windows-1250

Home | O nas | Archiwum | Lobbing | Linki | Kontakt

Jesteś naszym 1062413 Czytelnikiem.