Drugi miesiąc lata osłabił decyzyjność polityczno-gospodarczą, ale na pewno, mimo upałów, jakieś decyzje zapadną.
 |
Damian A. Zaczek, redaktor naczelny |
|
4 sierpnia 2008
Jest godzina 17.03. Jeszcze nie miałem czasu zajrzeć do dzisiejszych porannych gazet. Nie słuchałem też mediów mówiących. Nie wiem więc, czy pojawiła się jakaś pozytywna czy kontrowersyjna decyzja.
18 sierpnia 2008
Z przyjemnością konstatuję, iż słowo lobby ma się w polskim słowniku coraz lepiej. Nie zaszkodziło mu nawet niedawne ponowne aresztowanie Marka Dochnala vel Lobbysty Dochnala.
Z czego wnoszę swoje zadowolenie? Otóż Pan Prezydent Lech Kaczyński był uprzejmy powiedzieć w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej", iż w Polsce istnieje bardzo silne lobby prorosyjskie bardzo uległe wobec Rosji.
Znaczenie lobbingu równie dobrze rozumie wiceprezes Polskiego Radia Jerzy Targalski. Pisze o tym w swoim blogu. Targalski jest przekonany, że w przyszłości prawdziwa władza w Polsce ma należeć do prorosyjskiego lobby i rosyjskiej agentury.
Tym bardziej cieszą mnie poglądy Targalskiego, gdyż na moje zaproszenie kilka lat temu napisał dwa czy trzy teksty, między innymi o stosunkach z naszymi wschodnimi sąsiadami. Na wszelki wypadek używał pseudonimu Józef Darski. Wtedy nie był tak znanym przewidywczem przyszłości.
25 sierpnia 2008
Google obchodzi 10 urodziny. Wyszukiwarka jest warta 157 mld dolarów. Zatrudnia aż pięciu lobbystów w Waszyngtonie. Jednym z nich jest Pablo Chavez, były doradca Johna McCaina, republikańskiego kandydata na prezydenta USA.
Google jest tak wielki - i nieustannie rośnie - że nie potrzebowałby rzeczników interesów. A jednak. W Polsce mamy sytuację odwrotną - żaden decydent nie rozumie lobbingu krajowego, o europejskim i światowym nie wspominając, stąd Polska była, jest i bardzo długo będzie zaściankiem Europy. Prezydentowi Kaczyńskiemu i premierowi Tuskowi pozostanie tylko lamentowanie w mediach, że nikt ich nie chce słuchać - ani w Niemczech, ani we Francji, ani w Rosji. Nigdzie.