I Zjazd Polskiego Towarzystwa Medycyny Prewencyjnej i Przeciwstarzeniowej w hotelu Marriott miał rangę naukową. Jakie, nieuświadamiane, wyzwania stawia nam codzienne życie?
 |
Nieustające zainteresowanie stoiskiem Tymofarmu |
 |
Ewa Klatt z Tymofarmu odpowiadała na liczne pytania dotyczące preparatu Padma |
 |
Profesor Stefan Zgliczyński |
 |
Dr Thierry Hertoghe, prezydent Światowego Towarzystwa Medycyny Prewencyjnej i Przeciwstarzeniowej |
|
Pierwszy, ale za to dwudniowy, zjazd Polskiego Towarzystwa Medycyny Prewencyjnej i Przeciwstarzeniowej przywiódł do warszawskiego hotelu Marriott prawie 40 prelegentów. A gości na sali obrad, przede wszystkim lekarzy, było ponad stu. Jak na początkującą imprezę to dużo.
O czym mówiono? O genetycznych aspektach starzenia (doc. Monika Puzianowska-Kuźnicka), o wpływie ksenoestrogenów i innych zanieczyszczeń środowiska na zdrowie (prof. Ewa Gregoraszczuk), o neuroendokrynologii i długowieczności (prof. Bogusława Baranowska), o perspektywie wykorzystania komórek macierzystych do przedłużania życia (prof. Mariusz Ratajczak).
Dr Magdalena Sendrakowska ujawniła, że medycyna prewencyjna i przeciwstarzeniowa stała się nową specjalnością lekarską. Prof. Zbigniew Lew Starowicz mówił o wpływie seksualności na długowieczność, a prof. Jerzy Woy-Wojciechowski o wpływie na życie muzyki i sztuki.
Mnóstwo wystąpień było tak specjalistycznych, iż prof. Stefan Zgliczyński, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Prewencyjnej i Przeciwstarzeniowej pozwolił sobie na stwierdzenie, iż nie wszystko rozumie.
Zrozumiale, choć po angielsku, mówił dr Thierry Hertoghe o amerykańskiej filozofii życia dłuższego i lepszego. Jednak każdy slajd jego prezentacji był tak przeładowany informacjami i wykresami, a czas jego wyświetlania tak krótki, że trudno było przyswoić amerykański punkt widzenia na długowieczność.
Z kronikarskiego obowiązku należy dodać, iż w kuluarach zjazdu stoiska ustawiło zaledwie sześć firm wytwarzających suplementy diety wspomagające funkcje życiowe, a więc powstrzymujące proces szybkiego starzenia.
Wśród wystawców wyróżniała się polska firma farmaceutyczno-innowacyjna Tymofarm, producent m.in. Padmy, Alpholu, Promenu i Neoglandyny.
Prof. Ewa Gregoraszczuk z Zakładu Fizjologii i Toksykologii Rozrodu, Instytutu Zoologii, Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, powiedziała m.in.:
„Gleba stanowi środowisko do którego trafia wiele substancji wpływających niekorzystnie na ilość i jakość wytwarzanej żywności. Ksenobiotyki stanowią bardzo szeroką grupę związków o budowie strukturalnej zbliżonej do estrogenów. Biorąc pod uwagę ich zdolności akumulowania się w organizmie istnieje niebezpieczeństwo, że nawet niewielkie dawki, dopuszczalne jako środowiskowe, akumulujące się w organizmie mogą wykazywać typowe własności estrogenie.
Wśród niekorzystnych skutków zdrowotnych łączonych z długotrwałym działaniem niskich stężeń tych związków wymienia się m.in.: obniżenie aktywności układu odpornościowego prowadzące do zwiększonej podatności, zwłaszcza dzieci, na różne choroby, obniżenie hormonów wydzielanych przez tarczycę, wzrost liczby przypadków nowotworów (m.in. sutka u kobiet, jąder, prostaty), postępujące w czasie zmniejszenie się ilości i obniżanie jakości plemników, wzrost liczby przypadków torbielowatości jajników i działanie neurotoksyczne.
Z powyższego zestawienia wynika, że większość objawów jest skutkiem zaburzenia homeostazy układu hormonalnego, głównie – funkcjonowania hormonów płciowych – żeńskich i męskich oraz hormonów tarczycy.
Liczne zsyntetyzowane przez człowieka związki chemiczne, które zostały wprowadzone do środowiska naturalnego, posiadają zdolność zaburzania funkcji gruczołów dokrewnych u zwierząt i ludzi.
Ksenobiotyki mogą wywierać odmienne działanie na zarodek, płód i organizm w okresie okołoporodowym niż na osobnika dorosłego.
Charakter i skala skutków ekspozycji człowieka na działanie szkodliwych chemikaliów nie zostały w pełni określone.”