Lider The Rolling Stones, artysta-skandalista Mick Jagger, z konieczności zajął się lobbingiem czyli obroną własnych i całej branży interesów. Sprawa jest poważna, gdyż dotyczy piractwa muzycznego w internecie. Nie znaczy to, że Jagger jest przeciwny handlowi w sieci; świadczy jedynie o tym, iż wspiera on legalnie działające w sieci sklepy. Lobbysta Jagger udał się do stolicy Europy, gdzie spotkał się z decydentami parlamentarnymi. W podobnej misji lobbingowej do Brukseli udał się Steve Jobs, prezesa koncernu Apple. Obecność Jobsa nie dziwi, bo biznes jest za pan brat z lobboingiem. Cieszy natomiast obecność w lobbingowej branży artysty-lobbysty.
 |
O lobbyście Micku Jaggerze napisał w sobotnio-niedzielnym wydaniu (20-21.09.2008 r.) DZIENNIK |
|
Mick Jagger wiekiem (lat 65) i stażem muzycznym jest idealnym kandydatem na lobbystę w Brukseli, a nawet w całym decydenckim świecie. Piractwo internetowe własności intelektualnej osiągnęło kolosalne rozmiary, a więc i straty dla twórców. Wielkie zaniepokojenie zjawiskiem wyrażają nie tylko twórcy, ale przede wszystkim przedsiębiorcy z branży muzycznej.
Jak donosi gazeta Dziennik, grupa przedsiębiorców ze Stevem Jobem, prezesem Apple`a na czele, spotkała się w Brukseli z Neelie Kroes, komisarz Unii Europejskiej ds. konkurencji. Gremium lobbuje u unijnych decydentów o uproszczenie zakupów muzyki w sieci i zwalczanie pirackich sklepów internetowych. Jagger twierdzi, że piractwo można ograniczyć poprzez legalną sprzedaż nagrań w sieci. Nagrania The Rolling Stones znajdują się w czołówce nielegalnie kopiowanych plików w Internecie.
Komisarz Kroes jest przeciwna pochopnym zmianom prawa, które – mimo, iż restrykcyjne – ma chronić i konsumentów, i wykonawców.
Lobbing jest procesem długotrwałym, wymaga cierpliwego wsączania argumentów do uszu decydentów.